Zaległa relacja cz I

Zaległa relacja cz I

Postprzez BogdanK » Pt cze 13, 2014 4:39 pm

Sesja 23/24.02.2014 teleskop sky watcher 113/500, lornetka 10x50 i luneta 10x50

W niedzielny, lutowy wieczór pojawiła się pokusa. Spojrzałem przez okno, potem rzuciłem okiem na sat 24 i już wiedziałem, że ten wieczór będzie jedyny w swoim rodzaju. Jeszcze tylko spojrzałem do programu Cartus du Ciel, by sprawdzić, o której mogę spodziewać się Księżyca, a także odwiedziłem stronę SSW, by spojrzeć, jakie dziś wypadają zaćmienia. Na szczęście Księżyc wschodził dopiero około godziny 3, a więc miałem przed sobą możliwość kilku godzin obserwacji. Rozpocząłem szybkie, a nawet bardzo szybkie przygotowania, wałówka, termos z gorącą kawą i energy drink z biedronki, a w uszy mp 3, jeszcze mapy i sprzęt. Tak obładowany ruszyłem w plener. A pojechałem w miejsce, gdzie jeszcze nigdy nie obserwowałem. Miejsce odludne, znane mi z dzieciństwa. Skrzyżowanie polnych dróg, gdzie stoi piękna kapliczka Najświętszej Marii Panny. Miejscówka super, daleko latarnie, bardzo małe prawdopodobieństwo spotkania kogokolwiek. W uszy uderza tam cisza, zakłócana przez szczekanie psów z okolicznych wiosek i poczucie samotności, odosobnienia. Przypominały mi się tu słowa z I części Obcego: „ w próżni nikt nie usłyszy twego krzyku” i pomyślałem, że na moje potrzeby można by je zmienić „ w ciemności nikt nie usłyszy twego krzyku”. Z dobry rok nie wyjeżdżałem w plener, a tego wieczoru zmierzałem do nowego punktu obserwacyjnego.

Na miejsce dotarłem około godziny 19, po około 25 minutach, z czego 10 jadąc polną drogą, zagłębiając się, co raz bardziej w odludzie. Pokusa obserwacji i zew nocy były tak silne, że nic nie było mnie już w stanie zatrzymać. Wreszcie po pokonaniu nie jednej dziury dotarłem na miejsce. Moim oczom ukazała się oświetlona delikatnym światełkiem kapliczka, a nad nią rozpościerał się zapierający dech w piersi widok rozgwieżdżonego nieba. Tylko w oddali było widać pojedyncze światła latarni oraz dało się słyszeć przejeżdżające samochody i ujadanie psów, które całą noc nie zamierzały chyba iść spać. Zaparkowałem auto na poboczu drogi, która odchodziła gdzieś w pole. Tak na wszelki wypadek, żeby nikt na niego nie wpadł jadąc po ciemku na gazie rowerem. Swoją drogą można by kogoś nieźle przestraszyć wyłaniając się nagle z ciemności w takim miejscu ;)

Pierwsze, co zrobiłem to nalałem sobie kawy i zacząłem się zachwycać pięknym dziełem Bożego stworzenia. Odwykłem bardzo od takich widoków i nie mogłem przez to oderwać od nich oczu. Dodatkowo grająca w uszach muzyka ATB, powodowała istny odlot. Czysty relaks pod gwiazdami, ani zmienne ani DSy nie były w stanie mnie równie zachwycić, co to niebo. W sumie w terenie spędziłem około 7 godzin, z czego najwięcej czasu na podziwianiu i zachwycaniu się takimi super widokami.

Przepięknie wyglądał Wolarz, majaczący nad wschodnim horyzontem, a następnie wchodząc co raz wyżej na nieboskłon, wyraźny znak zbliżającej się wiosny. W ciągu tej obserwacji można było zaobserwować obiekty zaczynając od gwiazdozbioru Wieloryba a kończąc na Herkulesie i Wężowniku.
Z początku temperatura była nieco powyżej 0⁰C i co chwilę para osiadająca na sprzęcie nieco utrudniał obserwacje, później, gdy temperatura spadła poniżej 0⁰ miejsce pary zajął szron i tutaj okazało się, że mapki położone na przedniej szybie bardzo skutecznie chronią ją przed oszronieniem (ułożyłem je na szybie by mieć je pod ręką i nie musieć, co chwilę szukać mapki dla którejś z zaćmieniowych gwiazd), jednym słowem przyroda.

Wystarczy już opisów nieba i okolica, przejdę teraz do samej obserwacji.
Najpierw spojrzał na klasykę jesiennego nieba, Betę Persei, wiedziałem, że jest w minimum. Jedno spojrzenie i już czułem, że to będzie ciekawa obserwacja. Zacząłem ją obserwować tuż przed środkiem zaćmienia, była słabsza od 3 mag, a znajdowała się bardzo wysoko na niebie. Gdy przed godziną 2 kończyłem obserwowanie jej zaćmienia, znajdowała się już nisko nad północno zachodnim horyzontem i świeciła już pełnym blaskiem. Bardzo piękne i przyjemne w obserwowaniu minimum.

Obrazek
Muszę się kiedyś pokusić na obserwacje całego minimum, ale czy chęci i warunki na to pozwolą to nie wiem ;)

Kolejnym moim celem byłe inna zaćmieniowa typu Algola, TV Cas. Z tą gwiazdą miałem pewne rachunki do wyrównania, sięgające roku 2008, gdy mogłem ją zaobserwować, ale zwyciężyła chęć spania. Tej nocy wreszcie ją miałem, idealna do obserwacji przez lornetkę 10x50 i udało mi się zaobserwować sporą część minimum głównego:

Obrazek
Bardzo przyjemnie obserwowało się tą gwiazdę, idealnie mieściła się w polu widzenia lornetki. Dużym utrudnieniem był mój oddech, który sprawiał, że po kilku chwilach okulary lornetki pokrywały się parą.

Ostatnią zaćmieniową, która była na mojej czarnej liście to była W UMi, położona blisko gwiazdy Polarnej, akurat miała minimum podczas mojej plenerowej wyprawy. Nie mogłem jej tak po prostu odpuścić i udało mi się zaobserwować takie coś:

Obrazek
Łatwa i bardzo przyjemna w obserwacji, i w lokalizacji. Z początku coś nie bardzo chciała wchodzić w minimum, jednak później to już gładko i przyjemnie weszła w minimum.

Oprócz zaćmień zaobserwowałem szereg innych zmiennych. Zacząłem od mającej się ku zachodowi mirydy T And, której jasność była wówczas na poziomie 9 mag. Następnie szybkie spojrzenie na kolejną mirę z Andromedy, R And, która w lornetce wyglądała na 7 mag. Przy okazji oceny W UMi zahaczyłem o pobliską mirę S UMi, która już wtedy osłabła do poziomu 10 mag. Po maksimum były także dwie inne jasne miry R Leo i R Tri, obie słabsze od 8 mag. Z kolei przed maksimum była R CVn, znajdowała się wysoko nad horyzontem, a jej jasność oceniłem na poziomie 8 mag. Dodatkowo klasyczne oceny zmiennych gołocznych,w tym za równo te z nieba zimowego ( Alfę Ori), jak i nieba letniego (Beta Lyr).

Jednakże to nie same zmienne były moim głównym celem obserwacji, z resztą mając takie niebo nad sobą to grzechem było by nie spojrzeć, choć na kilka DSów.

Zacząłem od pięknego duetu galaktyk w Wielkiej Niedźwiedzicy, M81 i M82. W M82 wyraźnie szło dostrzec piękną supernową. Światło z jej wybuchu zachwycało oko, niestety z powodu braku pod ręką odpowiedniej mapki nie pokusiłem się na jej oceny. To była spontaniczna obserwacja, dla czystej przyjemności obserwowania.

Będąc już w Wielkiej Niedźwiedzicy spojrzałem na inną galaktykę M101. Wyglądała na dość dużą, jednak dość słabo się odznaczała na tle nieba, dlatego też dość trudno się ją obserwowało. Dość blisko niej znajduje się druga, co do jasności mira z Wolarza, S Boo, która wtedy była po za moim zasięgiem.

Następnym obiektem, który tej nocy ustrzeliłem była M 51, galaktyka Wir Wodny. Przepięknie wyglądała wraz z towarzyszącą jej galaktyką satelitarną. Piękne dwie mgiełki, jedna większa od drugiej, z wyraźnie zaznaczonymi i widocznymi centrami galaktyk.

W dość bliskim sąsiedztwie odnalazłem M 63, która jednak nie była w stanie dorównać swojej poprzedniczce. Była dużo słabsza i z trudem, ale dało się, dostrzec jej jądro.

M 94, to kolejna galaktyka ustrzelona tej nocy. Dość jasna, ale mało, przez to dość łatwo przeoczyć. Była dość mocno skondensowana, bardziej mi przypominała delikatną gromadę kulistą.

Po północy odnalazłem jeszcze jedną galaktykę z Psów Gończych, M 106. Dość jasna podłużna mgiełka, przy większym powiększeniu szło dostrzec nawet jaśniejsze centrum.

Po opuszczeniu Psów Gończych zacząłem przyglądać się Warkoczowi Bereniki, piękny wiosenny gwiazdozbiór. Najpierw odnalazłem M 53. Jasna i łatwa w odnalezieniu gromada kulista. Jasny skondensowany środek otoczony delikatną poświatą, widok bardzo przyjemny dla oka. Nie udało mi się dostrzec pojedynczych gwiazd.
Na sam koniec zostawiłem sobie jeszcze jedną galaktykę, M 64. Dość jasna i wyraźnie widoczna, z jaśniejszym centrum otoczonym po bokach delikatną poświatą.

Około godziny 2 zmęczenie zmusiło mnie do zaniechania dalszej obserwacji. Trochę szkoda, bo w planach miałem obserwacje jeszcze jednego zaćmienia oraz ocenę Delty Sco. Bez większych przeszkód skostniały od zimna dotarłem do domu, gdzie dopiero gorący prysznic sprawił, że porządnie odtajałem.
Ostatnio edytowano Wt cze 17, 2014 10:26 am przez BogdanK, łącznie edytowano 1 raz
Pozdrawiam
Bogdan Kubiak
BogdanK
 
Posty: 307
Dołączył(a): Cz wrz 25, 2008 10:30 pm
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski

Re: Zaległa relacja cz I

Postprzez Henryk » So cze 14, 2014 8:22 am

Rewelacja! Świetne zaćmienia, zwłaszcza gwiazdki telewizyjnej ;). A opis nieba taki, że przypominają mi się moje wypady w teren i tęsknota chwyta...:)
Henryk Bilor
Henryk
 
Posty: 1033
Dołączył(a): Pt sty 28, 2005 10:42 pm
Lokalizacja: Słupsk


Powrót do Zjawiska i obserwacje astronomiczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron